Z cyklu miłość. Do naszego oddziału Fundacji Bread of life przyszło małżeństwo, które jak wiele innych osób poszukuje pomocy. Obydwoje pracowali dla naszej kochanej ojczyzny z wielkim sercem i zapałem. Jednak jak to w życiu bywa, sielankę dnia codziennego przerwał rak a dokładnie chłoniak. Kobieta, zaczęła walczyć z nim, przyjmując chemię, ale sama chemia nie wystarczyła, ponieważ została źle dobrana, przesympatyczna kobieta nie mogła przespać nocy, często kaszląc. Lekarze zaczęli tracić nadzieję, lecz niebawem zmieniono środek i okazało się że organizm podjął walkę z chłoniakiem. Więc dlaczego przyszli do nas? Ach, bo ta chemia która działa i porpawai wyniki kosztuje 20 tys. zł a kochające się małżeństwo potrzebuje dwie kuracje. Mąż żony na sam koniec w drzwiach powiedział jestem w stanie zrobić wszystko, ponieważ ją kocham. Możemy pomóć uratować tą miłość.

13010788_994165150671365_4033876987444510206_nOrganizatorzy akcji charytatywnej dla Jana Błażejewskiego w Kościelnej Wsi stanęli na wysokości zadania. Przygotowali wiele ciekawych atrakcji. Jednak akcja nie powiodłaby się, gdyby nie mieszkańcy Kościelnej Wsi, Borczyska i innych miejscowości gminy Gołuchów. To oni nie szczędzili swoich pieniędzy, nabywając „cegiełki” i biorąc udział w licytacji.

Atrakcyjne upominki przekazali sponsorzy. Z kolei licytację prowadzili, nie szczędząc przy tym humoru, członkowie kabaretu „Malina”. Na scenie wystąpili także tancerze ze Szkoły Sieraszewski Dance Studio, Orkiestra Dęta OSP Kościelna Wieś, „Niebiańskie Dzieci”, a buzią grał Beatboxer Ćwiras.

10414632-1671243949807739-7402021256478808289-nDobre wiadomości płyną do nas z Włoch. Jakub Glapiński, jeden z bohaterów III edycji „Wigilii na Kaliskim Rynku” wyzdrowiał. Po trudnej i długiej walce z nowotworem 20 marca wróci do domu. – Dziękujemy wszystkim, dzięki którym udało się odbyć terapię przeciwciałami we Włoszech. Zawsze będziemy pamiętać o tych pięknych gestach dobrych ludzi – napisała do nas szczęśliwa mama chłopca.  Życie Kubusia Glapińskiego i jego rodziny zmieniło się w ciągu jednego dnia. W lipcu 2014 roku usłyszeli, że dwuletni wówczas chłopiec ma dwa guzy – jednego w brzuszku, o wielkości 11 na 9 cm, naciekającego na nerkę, a drugiego w śródpiersiu. Trafili do Poznania na onkologię. Tam chłopczyk przeszedł pierwszą chemioterapię. Badania wykazały, że Kubuś cierpi na neuroblastomię IV stopnia, czyli najwyższy stopień zaawansowania nowotworu. Od tego czasu jego życie toczyło się praktycznie w szpitalu. – Najpierw chemia, potem operacje, mega chemia, autoprzeszczep i radioterapia – wymienia Agnieszka Glapińska, mama Kubusia.  Żeby nowotwór nie powrócił Kubuś, musiał przejść leczenie przeciwciałami anty-GD2. Chłopiec nie zakwalifikował się na taką terapię przeprowadzoną w Polsce, konieczny był wyjazd do zagranicznej kliniki, który kosztował 200 tys. złotych. Kwotę udało się zebrać między innymi dzięki kaliszanom, którzy uczestniczyli w charytatywnej „Wigilii na Kaliskim Rynku” w 2014 roku. W sierpniu ubiegłego roku chłopczyk trafił do kliniki w Genui, we wrześniu rozpoczął leczenie, teraz dobiega ono końca. – Wracamy z Kubą 20 marca, tak więc jeszcze przed świętami. Dziękujemy za pomoc wszystkim, dzięki którym udało się odbyć terapię przeciwciałami we Włoszech. Zawsze będziemy pamiętać o tych pięknych gestach dobrych ludzi, zawsze pozostaną w naszych sercach. Wiadomo, że każda wizyta kontrolna będzie wiązać się z niepewnością i stresem, gdyż neuroblastoma to poważny przeciwnik, ale na dzień dzisiejszy cieszymy się, że Kuba pokonał chorobę. I niech tak pozostanie – napisała portalowi faktykaliskie.pl mama Kubusia.

http://www.faktykaliskie.pl/kubus-glapinski-jest-zdrowy-na-wielkanoc-bedzie-juz-w-domu

czolo_5Blisko 600 złotych udało się zebrać podczas akcji charytatywnej w ostatnią sobotę, w galerii Amber. Pieniądze trafią do zmagającej się z chorobą nowotworową Mai.

20-letnia Maja Krzykacz po raz kolejny zmaga się z nowotworem. Wcześniej udało jej się pokonać chorobę dwukrotnie. W sobotę, w galerii Amber odbyła się akcja charytatywna na rzecz dziewczyny. Uczestnicy ozdabiali wielkanocne jaja, które później zostały zlicytowane. W akcji wzięli udział przedstawiciele władz miasta: wiceprezydenci PIotr Kościelny i Artur Kijewski. Kaliscy samorządowcy ozdabiali pisanki i licytowali wielkanocne jaja. – Cieszę się, że mogłem wziąć udział w sobotniej akcji i wesprzeć Maję w walce z chorobą – mówi wiceprezydent Kościelny. – Udało mi się wylicytować największą pisankę. Wielkanocne jajo będzie licytowane po raz kolejny. To oznacza dodatkowe środki, które zostaną przeznaczone na leczenie Mai.

Licytacja sześciu jaj, ozdobionych przez dorosłych i dzieci, przyniosła 580 złotych. Maja Krzykacz jest podopieczną Fundacji Bread of Life. Sobotnią akcję i warsztaty wielkanocne prowadzili animatorzy ze Strefy Artystycznej Uciechowo.

tekst i zdjęcia: Tomasz Staszczyk

 

koncert-031Pomoc w walce z Zespołem Leigha zadeklarowali kaliscy muzycy, którzy swoim wystąpieniem przyłączyli się do zbiórki funduszy na leczenie małej Ani Mrówczyńskiej. Koszt leczenia choroby w Stanach Zjednoczonych to około pół miliona złotych. Zbiórka odbywa się dzięki akcjom i imprezom charytatywnym.

Ania od urodzenia choruje na nieuleczalną chorobę. Zespół Leigha zdiagnozowano u dziewczynki w wieku 13 m- cy. To metaboliczna, ultrarzadka i nieuleczalna choroba genetyczna. Energia nie jest dostarczana do komórek przez mózg. W pierwszej kolejności następuje degeneracja układu nerwowego, a co za tym idzie mózgu. W dalszej części przestają funkcjonować nerki wątroba, słuch. – Nasz świat się zawalił, ale próbujemy go na nowo poskładać. Po wielu miesiącach nieprzespanych nocy dniach i nocach bezsilności pełnych łez i bezradności patrzenia na cierpienie swojego dziecka. Po wielu miesiącach ciężkich rehabilitacji, ciągłych wizyt u logopedów, genetyków, rehabilitantów, mogę powiedzieć, że widać u Anusi postępy. – opowiada Aneta Mrówczyńska, mama Ani.

By Ania mogła robić dalsze postępy, mimo hamującej jej rozwój choroby, potrzeba pieniędzy. Koszty leczenia przekraczają możliwości finansowe rodziców. Stąd kolejna akcja charytatywna na rzecz małej „Mrówki” – wielki koncert kaliskich artystów.

Do imprezy doszło między innymi dzięki zaangażowaniu aktorki musicalowej Anastazji Simińskiej- Koncert charytatywny kaliscy artyści dla Ani Mrówczyńskiej jest to połączenie naszych kaliskich sił muzycznych dla „małej Mróweczki” – mówi Anastazja Simińska, organizator koncertu.

Łącznie podczas koncertu wystąpiło kilkunastu kaliskich artystów: zespół Noł Prablem, Małgorzata Puchalska, Patrycja Kliber, studio Piano Song, Kamil Pyrek, Anastazja Simińska, Asia Rektor. Wejściówkami  na koncert były cegiełki o wartości: 10z/20zł/50zł lub 100zł.

Do akcji przyłączyło się również wielu młodych wolontariuszy. Część z nich to uczniowie III Liceum Ogólnokształcącego w Kaliszu, pozostali to aktywni członkowie Fundacji  Bread of Life.- Myślę, że ogólnie warto się angażować w jakiekolwiek akcje charytatywne i pomagać tym, którzy nie mogą otrzymać tej pomocy od razu i wspierać jak tylko mamy okazję- twierdzi Natalia Jankowska, wolontariuszka. – Dlaczego warto pomagać? Warto pomagać, bo wszystko wraca, to jest taka egoistyczna pobudka, ale myślę,  że to jest jak najbardziej na miejscu. – wyjaśnia wolontariuszka z III LO z Kalisza.

Wsparcie na leczenie Ani wciąż można okazać wpłacając środki na osobiste konto dziewczynki, bądź uczestnicząc w licytacjach. Ania jest podopieczną fundacji Bread of Life oraz podopieczną Fundacji Dzieciom  „Zdążyć z pomocą”.

Każdy, kto chciałby wspomóc dziewczynkę w walce z chorobą, może wpłacić pieniądze na konto  40 1090  1346  0000 0001 1420 0591 z dopiskiem dla Ani Mrówczyńskiej. 

Zapraszamy 16.03.2016r. o godz. 19:30 do Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu na koncert charytatywny „Kaliscy artyści dla Ani Mrówczyńskiej”.

W koncercie zagrają m.in.: Kamil Pyrek, Piano Song, Patrycja Kliber, kaliski zespół Noł Prablem, Anastazja Simińska, Asia Rektor oraz Małgorzata Puchalska.

Prowadzenie koncertu: Witold Torbiarczyk.
Wstęp za cegiełki: 10zł, 20zł, 50zł lub 100zł do nabycia przed samym koncertem.
Partnerzy medialni: Radio Centrum, Amazing TV, Fakty Kaliskie, Express Kaliski.
Organizatorzy: Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu oraz Fundacja Bread of Life.

Sponsorzy: Biuro Rachunkowe PROBIT, GUMI SERWIS, Salon Deja Vu, FotoMalik, eleMelek.plakat_krzywe.cdr

Ziemia Kaliska wspólnie z Głosem Wielkopolskim od kilku lat organizuje plebiscyt na Człowieka Roku Ziemi Kaliskiej. Tym razem  osoba  Tomasza Jeżyka- członka zarządu naszej Fundacji wzięła w nim udział. Tomasz otrzymał 137 głosów, za które serdecznie Wam dziękuję. To była dobra zabawa. A tak została przedstawiona moja sylwetka w plebiscycie.

„Tomasz Jeżyk jest współorganizatorem rekordowej w 2015 r. Wigilii na kaliskim Rynku. Jak zwykle impreza miała szczytny cel: pomoc Mai, Sandrze, Oliwce, Hani i Michałowi – małym kaliszanom, którzy zmagają się z ciężkimi chorobami. Na co dzień Jeżyk pracuje w Szkole Podstawowej nr 6 w Kaliszu, ale po godzinach zajmuje się m.in. działalnością charytatywną, sportem i działalnością terapeutyczną. Jest założycielem kaliskiego Kyokushin-kan Karate David Club, współzałożycielem Fundacji Bread of life, a także inicjatorem powołania Kaliskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego.”

Żródło http://kalisz.naszemiasto.pl/plebiscyt/karta/tomasz-jezyk,31887,1507773,t,id,kid.html

Niepotrzebne ubrania czy meble mogą zyskać nowe życie. To za sprawą fundacji „Bread of Life”, która odzież zalegającą w naszych szafach czy nawet samą szafę, która nam jest zbędna przekaże tym, którzy naprawdę tego potrzebują.

 

Akcja prowadzona jest praktycznie od samego początku istnienia fundacji. Odzież wydawana jest we wtorki, środy i czwartki między godziną 12.00 a 15.00. Tygodniowo fundacja wydaje odzież dla około 40 rodzin z terenu Kalisza. – Po pomoc mogą zgłaszać się osoby lub rodziny w trudnej sytuacji materialnej. Mogą oni skorzystać z odzieży. Pomagamy też w zdobyciu mebli – mówi Aleksandra Tomczak z fundacji „Bread of Life”.

 

Osoby, które chcą przekazać zalegające w szafie ubrania czy zabawki mogą przynieść je również we wtorki, środy i czwartki do siedziby fundacji przy ul. Śródmiejskiej 24a, albo umówić się na dogodny termin telefonicznie (tel. 536 232 825). – Warto przynieść odzież przesegregowaną i wypraną, ale my też tutaj ją segregujemy i przygotowujemy do wydania – dodaje Aleksandra Tomczak (na zdj.).

Większe gabarytowo rzeczy np. meble należy zgłosić telefonicznie. Wtedy podopieczni sami je odbiorą.

Źródło http://www.faktykaliskie.pl/pozbadz-sie-niepotrzebnych-rzeczy-i-pomoz-innym

Wszystkich smakoszy wegańskich potraw zapraszamy na kolejną odsłonę Kaliskiej Kuchni Społecznej. W niedzielę, 31 stycznia o godz. 12.00 w Teatrze im. Wojciecha Bogusławskiego można zaprezentować własną potrawę lub za 10 zł spróbować tego, co ugotowali inni. Dochód z datków zasili konto Fundacji Bread of Life. Ewelina Brodnicka – dziennikarka oraz autorka znanego bloga kulinarnego pichconko.pl. zaprasza wszystkich smakoszy na kolejną Kaliską Kuchnię Społeczną. Tym razem, wegańska uczta odbędzie się w Teatrze im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu.

Wystarczy przynieść swą własną, wegańską potrawę by spróbować dań innych uczestników imprezy lub zapłacić wstęp w wysokości 10 złotych, najeść się i nie zawracać sobie głowy gotowaniem.

UWAGA: Cały dochód uzbierany z datków zostanie przekazany na wsparcie kaliskiego oddziału Fundacji Bread of Life.

– Zasady są proste: wykonujemy potrawy samodzielnie, a przy gotowaniu wykluczone jest użycie mięsa (w tym oczywiście owoców morza), żelatyny, czy produktów pochodzenia zwierzęcego, czyli mleka i jego przetworów, serów, masła, niektórych margaryn (zawierają tłuszcze zwierzęce), jaj, miodu, żelatyny itp. – informuje Ewelina Brodnicka. Warto pamiętać by wykonać opis swojego dania a nawet przygotować ulotki z przepisami. Każda potrawa zostanie także sfotografowana prosimy więc o przyniesienie dań w schludnych naczyniach. Uczestnicy imprezy powinni także posiadać własne sztućce, kubek oraz talerz dodaje blogerka.

Na drugą odsłonę Kaliskiej Kuchni Społecznej zapraszamy do Teatru Bogusławskiego, w niedzielę 31 stycznia o godz. 12.00.

Patronat nad wydarzeniem sprawują:
Calisia.pl
Cotucotam.pl
Express Kaliski
Pichconko.pl
Teatr im. W. Bogusławskiego w Kaliszu
wkaliszu.pl

http://www.calisia.pl/articles/wpadnij-na-weganska-uczte-do-teatru

Nie ustaje pomoc dla poszkodowanej w pożarze kaliskiej rodziny. Dla Pani Haliny Mikołajewskiej i jej bliskich z ulicy Chmielnej ten rok zaczął się tragicznie – 11 stycznia w ogniu stracili dorobek życia. Z pomocą przyszli sami mieszkańcy, ale opiekę nad pogorzelcami sprawuje też Fundacja Tomka Jeżyka „Bread of Life”.”Pomoc wciąż napływa, a cała ta spontaniczność, jej rozmiary, bardzo nas cieszą, choć mamy świadomość, że na razie nie rozwiążemy wszystkich problemów i potrzeb tej rodziny” – podkreślił w rozmowie z Radiem Centrum Tomasz Jeżyk. „Bo najważniejszy jest remont dwukondygnacyjnego domu, w którym w najgorszym stanie jest strop. Jego naprawa pochłonie jakieś 100 000 złotych” „Jak do tej pory udało nam się pozyskać kable elektryczne, płyty OSB, jeszcze w tym tygodniu zamówimy suchy beton, który zostanie wylany na parterze.Cieszymy się z tego, że kaliszanie są bardzo hojni i dają, dzielą się tym, co mają – czy to materiałami budowalnymi czy np. pomocą odzieżową.
Chciałbym też podziękować Caritasowi, a także księdzu z parafii św. Józefa. Wszyscy oni też bardzo czynnie biorą udział w pomocy pogorzelcom z ul. Chmielnej. Wciąż potrzeba nam za to materialów budowlanych. Jeżeli chodzi o pomoc rzeczową, to to wszystko jest już akurat zaspokojone”.A z artykułów budowlanych potrzeba teraz dużo zaprawy murarskiej, kabli i puszek elektrycznych. Wyremontowanie parteru nie zakończy prac, bo prawdziwym wyzwaniem będzie kondygnacja ze spalonym poddaszem.Do Fundacji Tomka Jeżyka zgłosiła się ekipa elektryków gotowa położyć większość instalacji.
Kaliszanie, którzy do tej pomocy chcieliby jeszcze dołączyć, a poszkodowanych wesprzeć finansowo, mogą to zrobić, wpłacając pieniądze na specjalnie utworzone sukonto.

http://www.rc.fm/polityczne/kalisz-jest-pomoc.html