Akademia Walki z Rakiem, dzięki swojej szerokiej i unikatowej ofercie wspiera chorych na nowotwory w zwycięskim boju o zdrowie i życie! Pobudza do walki, obalając schematyczne myślenie na temat choroby i leczenia.

Pacjentom i ich rodzinom pomaga bezpiecznie rozładować negatywne emocje i poradzić sobie z tą trudną sytuacją. AWzR wypełnia istotną niszę na rynku świadczeń zdrowotnych, gdzie pacjent częstokroć pozostawiany jest sam sobie z własną wiedzą na temat diagnozy oraz lękiem, co do dalszych rokowań. Swoim osłabieniem psychicznym daje nowotworowi większą szansę na opanowanie swojego organizmu zamiast wziąć się z nim za bary, spróbować z nim walczyć i… wygrać! Akademia Walki z Rakiem uzupełnia leczenie medyczne, ale nie zastępuje go!

Oferujemy bezpłatną pomoc w zakresie nauki, jak wykorzystać siłę psychiki do walki z chorobą. Pracujemy według psychoonkologicznego programu Simontona.

W naszej ofercie znajdują się:

  • spotkania indywidualne,
  • grupowe,
  • warsztaty ze śmiechoterapii.

Zapraszamy:

  • pacjentów pełnoletnich, bez względu na płeć i rodzaj choroby onkologicznej,
  • osoby na każdym etapie leczenia choroby ( po operacji, w trakcie chemioterapii, radioterapii i rekonwalescencji),
  • wszystkich wspierających pacjenta w procesie zdrowienia.

W ramach pomocy zapraszamy także wszystkie osoby po stracie osób bliskich.

Zainteresowanych prosimy o wcześniejszy kontakt telefoniczny pod numerem telefonu: 536-232-825 lub 692-25-82-80. W przyszłości planujemy poszerzy ofertę o zajęcia z arteterapii.

 

Wspólnie z Zespołem Szkzbiorkaół Ekonomicznych zebraliśmy 112 kilogramów ubrań i zabawek dla najuboższych rodzin z Kalisza. Zbiórka została zorganizowana w kwietniu. Razem z uczniami Zespołu Szkół Ekonomicznych w Kaliszu brali w niej udział nasi wspaniali wolontariusze z Projektu pomoc na czasie. Cieszymy się z owocnej zbiórki a wolontariuszom gratulujemy!

Dzisiaj wydaliśmy paczki w Wielki czwartek.Podczas tegorocznej zbiórki żywności z Bankiem Żywności w Koninie, pomimo wielu przeciwności losu, udało się zebrać 1 tonę 600 kg. Ta ostatnia końcówka, trafił,146 zwykłych paczek dla dorosłych oraz 15 paczek większych dla rodzin wielodzietnych.Razem wydano 285 paczek. W zbieraniu pomagałam nam młodzież z projektu fundacyjnego pt”Pomocy na czasie” oraz Środowiskowego Hufca Pracy 15-1 w Kaliszu.W robieniu paczek pomagali nam:Marta Paś Pomoc na czasie,Wiktoria Ratajczyk Pomoc na czasie,Roksana Werecka Lidia Jaworska oraz Ewa Raniś. Fundacja dziękuje Kaliszanom, osobom, które poświęciły swój czas w zbieraniu paczek oraz własne auta do przewożenia żywności.a do podopiecznych Fundacji Bread of life. Z tego zrobiliśmy tyle paczek 124 paczki dla dzieci

 

Spotkanie Wielkanocne w New Life Center

W niedzielę Wielkanocną (20.04.2014r.) o godz. 16.00, spotykamy się z rodzinami z Długiej Gośliny – Zapraszamy do spędzenia z nami wolnego czasu !!!

 

Tyle udało się zebrać podczas Wielkanocnej Zbiórki Żywności, w której wzięli udział wolontariusze z Projektu „Pomoc na czasie”, działającego przy Fundacji Bread of Life. Zebrane produkty zostaną pogrupowane w paczki i trafią do potrzebujących kaliszan na Święta Wielkanocne.

961057_657908230923145_511343306_n_article

Świąteczna Zbiórka Żywności została zorganizowana w miniony weekend. Blisko trzydzieści osób z „Pomocy na czasie” zbierało żywność w trzech Polo Marketach – przy ul. Konopnickiej, Pułaskiego i Widok w Kaliszu. Tradycyjnie już wśród zbierających byli wolontariusze ze Środowiskowego Hufca Pracy 15-1 w Kaliszu działający także w ramach Projektu “Pomoc na czasie”.

Wiele godzin pracy zaowocowało zebraniem 600 kilogramów żywności. Wśród produktów przekazanych przez „ludzi dobrego serca” znajdują się takie jak cukier, ryż, kasza, makarony i wiele innych. Nie zabrakło też słodyczy. Te trafią w paczkach do najmłodszych potrzebujących.

W przyszłym tygodniu wolontariusze z „Pomocy na czasie” będą przygotowywać paczki, a następnie wręczą je potrzebującym.

Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w akcję, tym którzy poświęcili swój czas, energię, by pomóc innym. Wśród nich znaleźli się wspaniali opiekunowie projektu: Ola Tomczak, Emilia Musielak, Ewa Raniś, Lidia Jaworska, Marysia Grabarek oraz niezastąpieni wolontariusze: Paulina Gracz, Ania Stelmaszczyk, Oliwia Kaczmarek, Natalia Kaczmarek, Wiktoria Ratajczyk, Karolina Korczyńska, Ania Picher, Ola Bielska, Arleta Janik, Marta Paś, Roksana Werecka, Marcelina Celer, Maja Spychalska, Marta Żabińska, Dominika Wąsik, Adam Marciniak, Weronika Liberska, Sandra

Seligowska, Jaszowska Natalia, Sibiński Adam, Błaszczyk Mateusz, Krzysztofowicz Piotr, Kamil Walas oraz Djelalet Djan.

Podobną liczbę żywności zebrano w Poznaniu i Murowanej Goślinie serdecznie dziękujemy.

źródło www.calisia.pl

 

– Nie można krzywdzić człowieka, zanim się go nie pozna. Nie wiemy przecież, kim wcześniej był i kim będzie w przyszłości. My chcemy zagubionym w życiu ludziom przywrócić godność i umożliwić im powrót do normalnego życia – w jaki sposób można pomagać potrzebującym rozmawiamy z Tomaszem Jeżykiem, kierownikiem kaliskiego oddziału Fundacji Bread of Life.
Czym zajmuje się Fundacja Bread of Life?
– Zajmujemy się kilkoma obszarami działalności. Pierwszy obszar dotyczy pomocy osobom wykluczonym społecznie, czyli narkomanom, alkoholikom oraz bezdomnym. Drugi obszar to szeroko pojęta działalność charytatywna i dobroczynna. Trzecim obszarem jest tak zwane szeroko rozumiane poradnictwo.
Od kiedy działa fundacja w Kaliszu?
– Od 2005 roku, choć jej idea powstała wcześniej. W Polsce działamy od 10 lat. Wszystko zaczęło się od tego, gdy amerykański pastor Richard Nungesser przybył do Polski, by poznać nasz język. Na dworcu w Poznaniu zetknął się z bezdomnymi i postanowił im pomóc. Zaczął przychodzić na dworzec z termosem, kanapkami i rozmawiał z bezdomnymi, by zdobyć ich zaufanie. Ja w tym czasie przebywałem na studiach w Poznaniu i z czasem do niego dołączyłem. Za własne pieniądze karmiliśmy dwa razy w tygodniu około 100 osób. Potem stwierdziliśmy, że fajnie byłoby pomagać tym ludziom w jeszcze szerszej skali. Wyjechaliśmy do USA i tam zebraliśmy pieniądze na zakup domu. Wyremontowaliśmy go i obecnie schronienie znajduje w nim 40 osób, które otrzymały szansę na nowe życie. Później już jako fundacja postaraliśmy się o środki z Unii Europejskiej, które przeznaczyliśmy na pomoc najbardziej potrzebującym. Uczyliśmy ich podstawowych rzeczy, organizowaliśmy kursy i obserwowaliśmy pozytywne zmiany w ich życiu. Ogromnie nas cieszy jak ludzie będący na przysłowiowym dnie potrafią wrócić do życia społecznego.
Obecnie pomagasz bezdomnym w Kaliszu. Ilu ich jest w naszym mieście?
– Dziś jest to 50 osób, które mają kontakt z naszą fundacją. Ja wspólnie z kilkoma innymi osobami pracuję na ulicy. Podchodzimy do osób bezdomnych i rozmawiamy z nimi. Przy pierwszym kontakcie nie są oni mili. Potem jednak opowiadają nam historie swego życia, przy której zwykle płaczą. Oferujemy im szeroką pomoc. Kąpiemy ich w szalecie miejskim, gdyż w pomieszczeniach naszej fundacji nie mamy prysznica, dajemy ubrania i żywność. Inna pomoc dotyczy spraw typowo socjalnych. Pomagamy bezdomnym w wyrobieniu nowych dokumentów, gdyż wcześniej pogubili oni swoje papiery. Zapewniamy szerokie wsparcie psychologiczne.
Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że ci ludzie prowadzili wcześniej tak zwane normalne życie.
– Tak, spotykamy się z naprawdę różnymi, czasem wstrząsającymi historiami życia. Jeden z naszych podopiecznych miał pracę i dobrze mu się powodziło. Po rozwodzie, na skutek różnych komplikacji rodzinnych i stresu, trafił na ulicę. Druga z osób pracowała w jednej z kaliskich firm. Uzależniła się jednak od alkoholu oraz dopalaczy i została bezdomnym. Na szczęście, obie dzięki naszej pomocy, podjęły decyzję o leczeniu i powoli wychodzą na prostą. Nie można krzywdzić człowieka, zanim się go nie pozna. Nie wiemy przecież kim był w przeszłości i kim będzie w przyszłości. My chcemy potrzebującym przywrócić godność i dać nadzieję na powrót do normalnego życia. Naszym mottem jest ,,człowieczeństwo bez barier” i bez żadnych uprzedzeń podchodzimy do każdego człowieka.
Fundacja Bread of Life pomaga znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej kaliszanom. Na czym polega ta pomoc?
– Jest to głównie pomoc rzeczowa. W pomieszczeniach naszej fundacji przy ul. Śródmiejskiej 24a wydajemy odzież, którą przekazują nam ludzie dobrego serca. Można się po nią zgłaszać we wtorki, środy i czwartki w godz. od 12.00 do 15.30. Zbiórki odzieży organizujemy też w szkołach. Jeżeli jest potrzeba kupienia żywności to kupujemy ją za własne pieniądze. Co roku otrzymujemy również granty na kwotę kilku tysięcy złotych od Urzędu Miejskiego. Dwa lata temu, gdy otrzymaliśmy 5 tys. zł. przez naszą siedzibę przewinęło się i otrzymało pomoc prawie 3,5 tys. osób. Co roku organizujemy na kaliskim rynku charytatywną wigilię i Wielkanoc oraz przygotowujemy paczki świąteczne. Podczas ostatniej wigilii zebraliśmy ponad 6 tys. zł., które w całości przekazaliśmy rodzicom chorych dzieci. Są one także podopiecznymi naszej fundacji.
                                                              Rozmawiał Piotr Jaworowski
Źródło http://wkaliszu.pl/8024478/BREAD_OF_LIFE_Czlowieczenstwo_bez_barier.html

W sierpniu 2005 moje dotychczasowe życie całkiem się zmieniło. Okazało się, że mam miażdżycęarlety mamażył głębokich i na skutek zakrzepicy amputowano mi prawą nogę w okolicy kolana. Przez pół roku spędzonym w szpitalu przeszłam wiele operacji i zabiegów usuwania martwicy i dalszych amputacji, aż do miednicy, ze względu na to , że kikut nie chciał się goić. Przez następne pięć lat toczyła się walka o drugą nogę. Przeszłam wiele operacji wszczepiania sztucznych żył, lecz to nie pomogło. Najpierw amputowano mi palce, potem nogę do kolana, jednak problemy z gojeniem doprowadziły do dalszej amputacji aż do miednicy.W tym czasie wykryto u mnie cukrzycę typu II.W 2011 r w maju przeszłam zawał serca, a zaraz po tym okazało się, że mam chore nerki.Obecnie jestem dializowana. Trzy razy w tygodniu jeżdżę na dializy, na które jestem skazana do końca życia, gdyż ze względu na stan żył nie można przeszczepić nerki.Ze względu na dializy mam wszczepioną w rękę przetokę, która ogranicza mi możliwość poruszania się na wózku o napędzie ręcznym.Moja choroba spowodowała, że jestem zależna od osób trzecich.

Zwracam się do Państwa o pomoc, w przekazaniu 1% na zakup wózka. Mieszkam na III piętrze bez windy.

Pieniądze z 1% pomogą mi w rehabilitacji, zakupu leków oraz dalszej terapii.

Rozlicz PIT z Nami, pobierz program, w celu szczegółowym wpisz dla Darii Janczak

Wypełnij PIT

 logo na ulotke a5

 

Fundacja „Bread of life”, Oddział Kalisz                                                          Kalisz, 13.01.2014

ul. Śródmiejska 24a

62-800 Kalisz

tel. 536-232-825

 

 

PREZYDENT

MIASTA KALISZA

ul. Główny Rynek 20

62-800 Kalisz

 

SPRAWOZDANIE

 

z wyników zbiórki publicznej przeprowadzonej na podstawie decyzji Prezydenta Miasta Kalisza

na podstawie zezwolenia nr WSSM.5311.19.2013 z dnia 20 listopada 2013 r.

Dnia 14 grudnia 2013 r. Fundacja Bread of life/ Oddział Kalisz, przeprowadziła na terenie Miasta Kalisza, zbiórkę publiczną w formie środków pieniężnych  z przeznaczeniem na leczenie i rehabilitację trójki Kaliszan: Kingi, Jakuba, Piotra, Kacpra, Oli i Weroniki. Zbiórka odbyła się podczas imprezy „ Wigilia na kaliskim Rynku” . Mieszkańcy Kalisza mogli zjeść darmowy , ciepły posiłek, a każdy kto chciał wesprzeć chore dzieci mógł wrzucić datek do zamkniętych  puszek opatrzonych zdjęciami dzieci.

Zbiórka była prowadzona na terenie Miasta Kalisza w następujących formach:

  1. zbiórka dobrowolnych datków do zaplombowanych puszek ( zebrano :6180,32zł )
  2. dobrowolne wpłaty na konto bankowe o numerze BZWBK: 40 1090 1346 0000 0001 1420 0591 z dopiskiem „ na leczenie Kacpra, Weroniki i Oli” (zebrano 1500 zł)W wyniku przeprowadzonej zbiorki publicznej łącznie zebrano środki pieniężne w kwocie 7680,32zł. Środki uzyskane ze zbiórki zostały przekazane rodzicom dzieci

 

 

 

 

Fakt, Wigilia na kaliskim rynku za nami, ale w Naszych sercach jest ona zawsze. Przeżyjmy jeszcze raz to co działo się na kaliskim rynku.
[ngg_images gallery_ids=”9″ display_type=”photocrati-nextgen_basic_thumbnails”]

W Kaliszu rusza projekt “Pomoc na czasie”. W jego ramach młodzi ludzie będą pomagać starszym, niepełnosprawnym, potrzebującym. Pomoc będzie charytatywna, a jej celem jest przyniesienie satysfakcji obu stronom projektu.
P1710840_article

Od lewej: Marta Kranc, opiekun w projekcie, Weronika Liberska, wolontariusz, Agnieszka Kubicka, koordynator projektu i Aleksandra Tomczak z fundacji Bread of life
Pomysł projektu zrodził się już kilka lat temu, ale dopiero teraz wkracza w fazę realizacji. W przyszłym tygodniu koordynator akcji wraz z przedstawicielem fundacji Bread of life, która jest patronem projektu, odwiedzać będą kaliskie szkoły średnie.

– Mamy już pierwsze osoby, które zgłosiły potrzebę pomocy. Wiemy, że ktoś chciałby, aby posprzątać mu mieszkanie, ktoś, by wyjść z nim na spacer, a jeszcze inna samotna osoba, by odwiedzić ją w szpitalu. – mówi Agnieszka Kubicka, koordynator projektu. – Każdy kto zaoferuje swoją pomoc będzie mógł określić, w jakiego typu akcjach chce brać udział. To może być pomoc jednorazowa, ale jeśli ktoś stwierdzi, że podoba mu się taka forma zaangażowania, współpraca może być długofalowa.

Projekt ma zapewnić młodym ludziom alternatywę na spędzanie wolnego czasu, zwrócić uwagę na drugiego człowieka i pokazać, że poprzez pomaganie robimy coś niesamowitego nie tylko dla niego, ale także dla siebie.

– Uważam, że taki projekt jak najbardziej potrzebny jest młodzieży, która w dzisiejszych czasach ma tak naprawdę wszystko, a przez to nie posiada odpowiedniego systemu wartości. – powiedziała jedna z wolontariuszek, Weronika Liberska.

Również A. Kubicka, podkreślała, że dziś, gdy świat jest bardzo mocno nastawiony na konsumpcję, warto na moment się zatrzymać i odkryć, jak wielką frajdą jest bezinteresowne dawanie swojego czasu i pomocy innym.

– Mamy już bazę wolontariuszy, którzy zbierali z nami żywność i towarzyszyli nam podczas przedświątecznych akcji w Kaliszu, ale mamy nadzieję, że ta baza wkrótce się powiększy. – mówiła Aleksandra Tomczak z fundacji Bread of life.

Każdy kto zgłosi chęć pomocy na akcje będzie wychodził z opiekunem, którym jest wykwalifikowana osoba, z doświadczeniem, zawsze służąca pomocą. Nikt zatem nie pozostanie zostawiony sam sobie.

Każdy, kto potrzebuje pomocy lub chciałby pomoc ofiarować może zgłaszać się do fundacji Bread of life. Siedziba fundacji znajduje się przy ulicy Śródmiejskiej 24a (tel.536 232 825)