Lilka urodziła się jako zdrowa dziewczynka. Rozwijała się prawidłowo jako niemowlę ale kiedy pojawiły się problemy z nauką chodzenia rodzice zaczęli szukać przyczyny. Diagnoza okazała się druzgocąca – rdzeniowy zanik mięśni- SMA. Podczas przebiegu tej choroby dochodzi do całkowitej utraty motoneuronów rdzenia kręgowego. Konsekwencją tego procesu jest osłabienie, a także postępujący zanik mięśni. Lilka nigdy nie nauczyła się chodzić, a jej siła mięśniowa słabnie. Wymaga całodobowej opieki, pomocy w podstawowych czynnościach dnia codziennego jak również zaopatrzenia ortopedycznego oraz wsparcia oddechowego w nocy przy użyciu respiratora. Codzienność Lilki to wózek, codzienna rehabilitacja i sprzęt ortopedyczny. Lila rośnie, a jej ciało bardzo zmienia się przez chorobę. Skolioza jest już tak duża, że wymaga operacji. Każdego dnia Lilka pokonuje przeciwności swojego ciała ale to i tak nie zmienia jej pogodnego charakteru i z ciekawością małego dziecka czeka na nowy dzień. Aby zapewnić niezbędny sprzęt i środki na rehabilitację, rodzina prosi o wsparcie.

Martynka ma 12 lat. Urodziła się przedwcześnie z mózgowym porażeniem dziecięcym, któremu towarzyszą dodatkowo inne schorzenia, tj. padaczka, skrzywienie boczne kręgosłupa, niedoczynność kory nadnerczy. Po ostatnim pobycie w szpitalu Martynce podłączono rurkę tracheotomijną i na co dzień w oddychaniu pomaga jej respirator. Dziewczynka jest karmiona drogą dojelitową, przez gastrostomię- PEG. Ze względu na swój stan zdrowia narażona jest na częstsze infekcje, które często kończą się pobytem w szpitalu. Ostatnio tego rodzaju infekcja zagroziła jej życiu. Najpilniejszą potrzebą dla Martynki w tym momencie jest zakup nowego, większego wózka. Na ten cel potrzebna jest kwota 9000 zł. Do tego dochodzą comiesięczne wydatki związane z zakupem leków, środków higienicznych, rehabilitacją. Martynka jest otoczona opieką rodziców i sióstr. Dzięki Waszemu wsparciu rodzinie będzie dużo lżej, a dziewczynka otrzyma to czego w tym momencie najbardziej potrzebuje.

Helenka ma zaledwie kilka miesiące, a już zdążyła sporo wycierpieć. Urodziła się z licznymi złamaniami (ramienia, przedramienia, ud, podudzi i żeber). Diagnoza- wrodzona łamliwość kości. Helenka już od pierwszych dni życia musiała być na morfinie, aby znieść ból. Obecnie przyjmuje inne leki przeciwbólowe, a także lekarstwo na łamliwość kości.  Za nią wiele dni pobytu na oddziałach szpitalnych, mnóstwo badań, diagnoz. A to niestety nie koniec. Helenka będzie  potrzebowała intensywnej rehabilitacji, kosztownych sprzętów, lekarstw, dojazdów do specjalistów. Ważne jest aby zrobić wszystko co możliwe żeby jej pomóc.  Z Waszą pomocą rodzinie będzie dużo lżej. Każdy rodzaj wsparcia jest bardzo cenny.

Ze względu na trudną sytuację życiową i finansową zwracam się z gorącą prośbą o pomoc w zakupie lekarstw. Jestem osobą samotną. Mam niewielką emeryturę. Po odliczeniu wszystkich rachunków pozostaje mi niewielka suma na życie. W 2018 roku w ciężkim stanie trafiłam do szpitala. Wówczas zdiagnozowano u mnie wiele schorzeń. Od tej pory codziennie biorę ogromną ilość leków. Czasami brakuje mi sił ale wiem, że nie mogę się poddać. W przeszłości kiedy sama byłam w lepszej sytuacji finansowej starałam się pomagać innym. Za okazaną pomoc serdecznie dziękuję.

Krystyna przeszła niedokrwienny udar i doznała wieloogniskowego naczyniopochodnego uszkodzenia mózgu. Udar spowodował niedowład lewostronny, w największym stopniu kończyny górnej, a także skokowe pogorszenie czynności poznawczych i pamięci. Przebywając w szpitalu, w tym samym czasie, Krystyna była już zarażona wirusem Covid-19. Walka o jej życie była długotrwała i trudna. Dodatkowo przebywając jeszcze w szpitalu, w wyniku niedopatrzenia, doznała złamania – podgłowowe lewej kości ramiennej (ręka udarowa), po której miała zabieg zespolenia kości. Wypadek w szpitalu i złamanie niestety opóźniło proces zdrowienia i rozpoczęcia rehabilitacji. Rodzina marzy żeby Krystyna wróciła do jak największej sprawności fizycznej i intelektualnej. Biorąc pod uwagę fakt, że najwięcej można wypracować w ciągu pierwszego roku po udarze – największym wyzwaniem jest właśnie rehabilitacja. Na chwilę obecną rehabilitacja odbywa się tylko na NFZ, „rzutami” po 10 godzin, po których najczęściej następuje przerwa, wynikająca z „kolejki” oczekujących pacjentów. Ważne jest aby Krystyna miała ciągłość rehabilitacji – wymaga to jednak dodatkowych nakładów finansowych, które aktualnie są poza możliwościami rodziny. Jako rodzina jesteśmy już wdzięczni za wszelkie wsparcie i dobre rady, które otrzymujemy. W walce o zdrowie i o godne życie naszej Mamy PROSIMY O WASZE WSPARCIE FINANSOWE. Każda kwota jest cenna i ważna. Bardzo serdecznie dziękujemy!

Uczestnik Warsztatu Terapii Zajęciowej,  wesoły, sympatyczny, uwielbiający taniec i muzykę, Mateusz miał udar niedokrwienny mózgu. Potrzebuje bardzo intensywnej i kosztownej rehabilitacji żeby wrócić do normalnego życia. Mateusz po udarze był w bardzo ciężkim stanie, miał całkowity niedowład prawej strony ciała i padaczkę poudarową. Mateusz pomimo ograniczeń, które już wcześniej miał doskonale sobie radził, potrafił cieszyć się życiem. Bez podjęcia natychmiastowej rehabilitacji grozi mu trwałe kalectwo. Mateusz będzie potrzebował specjalistycznych sprzętów, zabiegów, środków higienicznych. Dokładając swoją cegiełkę do zbiórki pomagamy jemu i jego rodzicom, którzy z całych sił walczą aby ich 27 letni syn mógł funkcjonować jak przed udarem. Takie kwoty przekraczają jednak możliwości finansowe rodziny. Serdecznie prosimy o wsparcie.

Marek od 5 lat choruję przewlekle na wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Jest to choroba układu autoimmunologicznego, steroidoodporna z objawami ostrego zapalenia stawów. Choroba ujawniła się nagle w wyniku ogromnego stresu związanego z sytuacją finansową i zawodową. Początkowe leczenie nie przynosiło żadnych pozytywnych skutków. Stan Marka się pogarszał. Słabł, tracił na wadze, męczyły go krwotoki oraz bóle stawów. Proktolog prowadzący polecił, by spróbować leczenia biologicznego, zanim usunie jelito i założy stomię. Marek szybko trafił na oddział gastroenterologiczny, gdzie rozpoczęto leczenie biologiczne w ramach programu NFZ. Już w pierwszej dobie od podania leku przestały boleć stawy i inne objawy zaczęły się cofać. Dzięki temu leczeniu Marek może normalnie żyć, pracować i być mężem oraz ojcem trzech synów. Niestety metodologia programu NFZ zakłada 4 miesięczną przerwę w podawaniu leku. Podczas poprzedniej przerwy w leczeniu stan zdrowia pogorszył się natychmiastowo, nastąpił rzut choroby z wszelkimi jej objawami. Ta przymusowa przerwa w podawaniu leku może wg lekarza prowadzącego skutkować dodatkowo wytworzeniem się nietolerancji na lek co spowoduje odrzucenie go przez organizm. W efekcie czego będę musiał być dalej leczony innym, dużo droższym lekiem. Niestety 1 fiolka leku to koszt około 400 zł, a Marek musi przyjąć 12 fiolek w ciągu 4 miesięcy. Poza tym lekiem, zażywa dwa inne obowiązkowe leki więc kwota za sam lek biologiczny przekracza możliwości finansowe rodziny.

Dawid do tej pory nie miał wiele szczęścia w swoim życiu. Urodził się w małżeństwie, które było uzależnione od alkoholu i to uzależnienie rodziców zrujnowało  ich życie,  małżeństwo i rodzinę. Przez pierwsze lata jego życia wychowywała go babcia, niestety zmarła i Dawid wraz z bratem trafił pod prawną opiekę cioci. Ta jednak nigdy nie nawiązała bliskiej relacji z chłopcami. W dużej mierze brak relacji z bliski  i obciążenia rodziców spowodowały u Dawida lekkie spowolnienie w rozwoju intelektualnym, co też zaowocowało potrzebą  edukacji  w szkole specjalnej. Dawid więc przez cały okres edukacji szkolnej mieszkał w placówce państwowej w  internacie. Dawid ma brata Mateusza. Bracia nie posiadają żadnego majątku, nie mogą liczyć na pomoc rodziny. Celem wsparcia jest przybliżenie ich do zapewnienie miejsca do zamieszkania i pomoc w realizacji bieżących potrzeb. Ze względu na brak wsparcia ze strony rodziny i życiową niezaradność spowodowaną trudną sytuacją życiową, nie są w stanie bez wsparcia życzliwych osób poradzić sobie sami. Bardzo chcemy pomóc im stanąć na nogi, przywrócić nadzieję. Państwa wsparcie jest dla nich bardzo ważne.

Obecnie Nikodem ma 14 lat Dziecięce Porażenie Mózgowe Czterokończynowego za tym idzie, zmaga się z wieloma chorobami jak epilepsja (padaczka), skolioza kręgosłupa, stopy płasko-koślawe, dysplazja oskrzelowo- płucna, retinopatia wcześniacza. Prawe oczko całkowite odwarstwienie siatkówki (trwała ślepota ), oczko lewe krótkowzroczność (-11) w chwili obecnej Nikodem czeka na zabieg usunięcia zaćmy. Synek nawiązuje kontakt wzrokowy, nie mówi, reaguje na proste polecenia, sięga po zabawki-bawi się nimi. Bardzo lubi spacery szczególnie takie, kiedy może być prowadzony za ręce lub trzymać się chodzika