Ze względu na trudną sytuację życiową i finansową zwracam się z gorącą prośbą o pomoc w zakupie lekarstw. Jestem osobą samotną. Mam niewielką emeryturę. Po odliczeniu wszystkich rachunków pozostaje mi niewielka suma na życie. W 2018 roku w ciężkim stanie trafiłam do szpitala. Wówczas zdiagnozowano u mnie wiele schorzeń. Od tej pory codziennie biorę ogromną ilość leków. Czasami brakuje mi sił ale wiem, że nie mogę się poddać. W przeszłości kiedy sama byłam w lepszej sytuacji finansowej starałam się pomagać innym. Za okazaną pomoc serdecznie dziękuję.
Krystyna przeszła niedokrwienny udar i doznała wieloogniskowego naczyniopochodnego uszkodzenia mózgu. Udar spowodował niedowład lewostronny, w największym stopniu kończyny górnej, a także skokowe pogorszenie czynności poznawczych i pamięci. Przebywając w szpitalu, w tym samym czasie, Krystyna była już zarażona wirusem Covid-19. Walka o jej życie była długotrwała i trudna. Dodatkowo przebywając jeszcze w szpitalu, w wyniku niedopatrzenia, doznała złamania – podgłowowe lewej kości ramiennej (ręka udarowa), po której miała zabieg zespolenia kości. Wypadek w szpitalu i złamanie niestety opóźniło proces zdrowienia i rozpoczęcia rehabilitacji. Rodzina marzy żeby Krystyna wróciła do jak największej sprawności fizycznej i intelektualnej. Biorąc pod uwagę fakt, że najwięcej można wypracować w ciągu pierwszego roku po udarze – największym wyzwaniem jest właśnie rehabilitacja. Na chwilę obecną rehabilitacja odbywa się tylko na NFZ, „rzutami” po 10 godzin, po których najczęściej następuje przerwa, wynikająca z „kolejki” oczekujących pacjentów. Ważne jest aby Krystyna miała ciągłość rehabilitacji – wymaga to jednak dodatkowych nakładów finansowych, które aktualnie są poza możliwościami rodziny. Jako rodzina jesteśmy już wdzięczni za wszelkie wsparcie i dobre rady, które otrzymujemy. W walce o zdrowie i o godne życie naszej Mamy PROSIMY O WASZE WSPARCIE FINANSOWE. Każda kwota jest cenna i ważna. Bardzo serdecznie dziękujemy!
Uczestnik Warsztatu Terapii Zajęciowej, wesoły, sympatyczny, uwielbiający taniec i muzykę, Mateusz miał udar niedokrwienny mózgu. Potrzebuje bardzo intensywnej i kosztownej rehabilitacji żeby wrócić do normalnego życia. Mateusz po udarze był w bardzo ciężkim stanie, miał całkowity niedowład prawej strony ciała i padaczkę poudarową. Mateusz pomimo ograniczeń, które już wcześniej miał doskonale sobie radził, potrafił cieszyć się życiem. Bez podjęcia natychmiastowej rehabilitacji grozi mu trwałe kalectwo. Mateusz będzie potrzebował specjalistycznych sprzętów, zabiegów, środków higienicznych. Dokładając swoją cegiełkę do zbiórki pomagamy jemu i jego rodzicom, którzy z całych sił walczą aby ich 27 letni syn mógł funkcjonować jak przed udarem. Takie kwoty przekraczają jednak możliwości finansowe rodziny. Serdecznie prosimy o wsparcie.
Marek od 5 lat choruję przewlekle na wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Jest to choroba układu autoimmunologicznego, steroidoodporna z objawami ostrego zapalenia stawów. Choroba ujawniła się nagle w wyniku ogromnego stresu związanego z sytuacją finansową i zawodową. Początkowe leczenie nie przynosiło żadnych pozytywnych skutków. Stan Marka się pogarszał. Słabł, tracił na wadze, męczyły go krwotoki oraz bóle stawów. Proktolog prowadzący polecił, by spróbować leczenia biologicznego, zanim usunie jelito i założy stomię. Marek szybko trafił na oddział gastroenterologiczny, gdzie rozpoczęto leczenie biologiczne w ramach programu NFZ. Już w pierwszej dobie od podania leku przestały boleć stawy i inne objawy zaczęły się cofać. Dzięki temu leczeniu Marek może normalnie żyć, pracować i być mężem oraz ojcem trzech synów. Niestety metodologia programu NFZ zakłada 4 miesięczną przerwę w podawaniu leku. Podczas poprzedniej przerwy w leczeniu stan zdrowia pogorszył się natychmiastowo, nastąpił rzut choroby z wszelkimi jej objawami. Ta przymusowa przerwa w podawaniu leku może wg lekarza prowadzącego skutkować dodatkowo wytworzeniem się nietolerancji na lek co spowoduje odrzucenie go przez organizm. W efekcie czego będę musiał być dalej leczony innym, dużo droższym lekiem. Niestety 1 fiolka leku to koszt około 400 zł, a Marek musi przyjąć 12 fiolek w ciągu 4 miesięcy. Poza tym lekiem, zażywa dwa inne obowiązkowe leki więc kwota za sam lek biologiczny przekracza możliwości finansowe rodziny.
Dawid do tej pory nie miał wiele szczęścia w swoim życiu. Urodził się w małżeństwie, które było uzależnione od alkoholu i to uzależnienie rodziców zrujnowało ich życie, małżeństwo i rodzinę. Przez pierwsze lata jego życia wychowywała go babcia, niestety zmarła i Dawid wraz z bratem trafił pod prawną opiekę cioci. Ta jednak nigdy nie nawiązała bliskiej relacji z chłopcami. W dużej mierze brak relacji z bliski i obciążenia rodziców spowodowały u Dawida lekkie spowolnienie w rozwoju intelektualnym, co też zaowocowało potrzebą edukacji w szkole specjalnej. Dawid więc przez cały okres edukacji szkolnej mieszkał w placówce państwowej w internacie. Dawid ma brata Mateusza. Bracia nie posiadają żadnego majątku, nie mogą liczyć na pomoc rodziny. Celem wsparcia jest przybliżenie ich do zapewnienie miejsca do zamieszkania i pomoc w realizacji bieżących potrzeb. Ze względu na brak wsparcia ze strony rodziny i życiową niezaradność spowodowaną trudną sytuacją życiową, nie są w stanie bez wsparcia życzliwych osób poradzić sobie sami. Bardzo chcemy pomóc im stanąć na nogi, przywrócić nadzieję. Państwa wsparcie jest dla nich bardzo ważne.
Zachęcamy do wsparcia Anny Englert zmagającej się z nowotworem. W rozliczeniu PIT należy wpisać nr KRS 0000268931 z dopiskiem Anna Englert.
Eryk choruje na epilepsję od 10 roku życia. Choroba przejawia się częstymi atakami padaczki co uniemożliwia chłopcu normalne funkcjonowanie. Eryk ma uszkodzenia mózgu, spowodowane atakami. Posiada orzeczenie o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności. Przyjmuje dużą ilość leków- 4 porcje rano, 4 wieczorem. Chłopiec jest pod stałą opieką mamy, która pomaga mu w codziennym funkcjonowaniu, porcjuje leki i musi być przy każdym jego ataku. Miesięczny koszt zakupu leków przekracza możliwości finansowe rodziny. Prosimy o wsparcie.
Zachęcamy do wsparcia Dariusza Kozelana walczącego z nowotworem. W celu szczegółowym wpisz nr KRS 0000268931 z dopiskiem Dariusz Kozelan
Kamila ma 15 lat i wiele planów na przyszłość. Ma szczególny talent do rysowania, zdarza się jej też tworzyć komiksy i projekty ubrań. Kamila zawsze bardzo lubiła sport, a szczególnie interesuje ją łyżwiarstwo i jest świetną łyżwiarką.

Na początku marca 2019 miał miejsce nieszczęśliwy wypadek.
Podczas nauki Kamila mieszkała w szkolnej bursie. Po rozmowie z mamą i chciała iść się kąpać. Kamila wyciągała coś z szafy, gdy nagle ta na nią runęła, wielka stara szafa. Próbowała utrzymać mebel, ale kręgosłup nie wytrzymał, zwinęła się w pół, a olbrzymia szafa wylądowała na niej. Ból w plecach, brak czucia w kończynach dolnych, brak możliwości poruszania. Panika , strach i łzy, co będzie dalej.
Przedstawiono diagnozę- złamanie z przemieszczeniem kręgosłupa, zwężenie kanału kręgowego i uraz rdzenia kręgowego w ciężkim stopniu. Po 4 dniach Kamila przetransportowana została do Naukowo- Badawczego Instytutu Ortopedii im. G.I.Turnera gdzie przeprowadzona została kolejna operacja. Kamila wylądowała na wózku.

Przez ostatnie 8 miesięcy Kamila z pomocą wspaniałych rehabilitantów zaczęła już nawet stawiać pierwsze kroki. Są to kroki nadziei na powrót do pełni sił, ale droga przed nami jeszcze długa.
Udało się nam znaleźć Kamili miejsce w ośrodku w Osielskach, gdzie wspaniała ekipa rehabilitantów pomaga powrócić jej do pełnej sprawności. Jest to miejsce gdzie dają mocny wycisk, ale Kamila się tego nie boi, nigdy nie bała się ciężkiej pracy. Widać tego efekty, niestety przed nami jeszcze długie lata rehabilitacji i kolejna operacje.
Każdy krok Kamili cieszy innych, którzy chcą aby mogła w przyszłości stawiać samodzielne kroki, spełnić swoje marzenia o nauce za granicą, o wystawie swoich prac , a może i tak jak kiedyś pokaże nam jak się robi piruety na łyżwach, które świetnie jej wychodziły i będą wychodziły jeśli jej pomożemy.
Z podziękowaniem.

