W dniu 27.11.2021 roku o godz 23.40 po długiej i trudnej walce z chorobą odeszła moja ukochana córeczka Michalina… Wnusia kochającej babci, wspaniała przyjaciółka… Nie dane było nam cieszyć się wspólnym życiem zbyt długo… Ale wiemy, że Ci, których kochamy, których pamięć w sercu zachowamy, miłość do nich sprawia, że żyją wiecznie w sercu i pamięci….

 

Wow, to jest kawał czasu. Widzieć miejsce w którym jesteśmy i miejsce w którym byliśmy. Fundator naszej fundacji Richard Nungesser opowiedział historię, która nawiązywała do początków Bread of life ❤️❤️❤️ To niesamowite‼️‼️ Wspólnie z żoną spędzili tutaj część swojego życia, zostawiając USA.  Richard serdecznie dziękujemy za to że jesteś, Twoja pasja, miłość do człowieka jest dla nas budująca. W imieniu pracowników, fundacji, zarządu oraz naszych podopiecznych, życzymy kolejnych 20 lat❤️❤️❤️❤️

 

Może kiedyś zaśpiewamy 40 lat minęło jak jeden dzień ‼️‼️‼️

Tak…. serdecznie dziękujemy darczyńcy za przekazanie serca, do którego można wrzucać nakrętki ❤️❤️

Serce ustawione jest przy budynku MOPS, ul. Dobrzecka w Kaliszu. Tam możecie śmiało wrzucać korki plastikowe, małe i duże ❤️❤️❤️

Jeszcze raz serdecznie dziękujemy‼️‼️‼️

W zeszłym tygodniu zostało podpisane porozumienie z Zespołem Szkół Samochodowych w Kaliszu. Na mocy, którego młodzież z samochodówki będzie brała udział w charytatywnych akcjach, które zakorzeniły się w naszym mieście. Koło wolontariatu, czeka i jest gotowe na działanie, my także ‼️‼️‼️‼️‼️ Dziękujemy za pomoc‼️‼️

 

Marcin nie chodzi, nie słyszy, nie mówi. Ale widzi. Jest zdany całkowicie na ojca. To ojciec go przenosi na rękach, zmienia pampersy, karmi go, kąpie, pielęgnuje.Pan Józef jest bardzo zaradnym i troskliwym ojcem. W domu jest czysto, jest porządek. Sytuacja jest trudna, ale  jest jedzenie, są ciepłe uczucia, bezustanna troska o syna i jego potrzeby. Są spacery (wyjazdy na wózku) i bezustanna rehabilitacja od prawie 30 lat. Pokój gościnny jest jednocześnie pokojem rehabilitacyjnym dostosowanym do potrzeb Marcina.

Jest też ogrom potrzeb, którym ojciec Marcina nie potrafi sprostać.

Pampersy – w końcu Marcin to już prawie dorosły mężczyzna i koszt zakupu ich to kwota 400 zł na miesiąc. Dochodzą do tego środki do pielęgnacji skóry, niezliczone ilości mokrych chusteczek i mokrego papieru toaletowego. W bezustannym użyciu jest Sudocrem.

Buty ortopedyczne Marcina są już za małe, a koszt zakupu nowych przerasta możliwości finansowe ojca. Jest to kwota 400 zł. A buty te są niezbędne, gdyż usztywniają stopę i kostkę, gdy ojciec stara się „prowadzać” syna, stawiać go do pionu.

Turnus rehabilitacyjny to koszt ok 5 tyś złotych. Kwota olbrzymia, na chwilę obecną nieosiągalna, ale jakże potrzebna.

Pan Józef zdaje sobie sprawę, że nadejdzie kiedyś chwila, gdy jego syn zostanie sam na świecie. Stara się bezustannie rehabilitować chore dziecko, żeby chociaż w minimalnym stopniu był sprawny (sam siedział, chwytał w dłoń przedmioty) Tylko tyle i aż tyle.

Lata wstecz udało się ojcu kupić kombinezon wspomagający naukę chodzenia. Kombinezon nie do kupienia w sklepie. Koszt 10 tys. Marcin wyrósł z niego. Marzenie o zakupie nowego jest na chwilę obecną utopią, zamiarem niemożliwym do urzeczywistnienia.

 

Ale my wszyscy – Anioły niosące pomoc, niemożliwe czynimy możliwym. Rozpacz zamieniamy w radość, niemoc w siłę, a bezradność w działanie. Wierzę, że i tym razem wspólnie uda się nam chociaż w minimalnym stopniu pomóc Marcinowi.

Jego mama jest Aniołem w niebie, my jesteśmy Aniołami tu, na ziemi.

Cześć mam niespełna rok, a rodzice krzątają się wokół mnie jakoś cały czas. To zrozumiałe, bo mam dopiero roczek. Babcia, która pochyla się nad moim łóżeczkiem, mówi ciągle będzie dobrze, całując mnie w czoło. Przecież to rytuał, każdej kochającej się rodziny. Chodź pomimo mojego małego wieku wyczuwam, że coś wisi w powietrzu i nie jest tak chyba pięknie jak mówią.W domu można usłyszeć trzy litery SMA, sam skrót budzi moje zdziwienie, bo to podstępna choroba. Moje roczne życie zostało wycenione na 9,5 miliona złotych, a sam lek dostępny jest w USA. To duża kwota, ale dzięki takiej cenie będę mogła żyć…… i rozwijać się. Póki co jeżdżę na częste wizyty lekarskie, a także  rehabilitację. Pragnę w przyszłości,  bawić się z moimi rówieśnikami, gdyby nie ta kwota…..

Chcę, żyć… dodaj mi skrzydeł

 

Jeśli możesz  wesprzyj moje leczenie, za pośrednictwem portalu Zostań Aniołem.

Wpłać tradycyjnie

Fundacja Bread of life

ul.Śródmiejska 24a

62-800 Kalisz

40 1090 1346 0000 0001 1420 0591 z dopiskiem dla Jagody 

EUR  PL 68 1090 1362 0000 0001 3632 4116 z dopsikeim dla Jagody

Podaruj 1% 

0000268931 – z dopiskiem dla Jagody 

Podziel się informacją, podaj dalej link, wpłać dowolną kwotę. Dodaj skrzydeł❤️❤️❤️

Moi drodzy ?.Czas na podsumowanie akcji ❤️ ?? 3525,83 zł ?? taką kwotę udało się zebrać dzięki Wam!!!
Pieniądze ze zbiórki w szkole podstawowej w Lenartowicach postanowiłem przekazac pani dyrektor Anna Sierecka która zrobiła zbiórkę charytatywną dla Basi ? Chciałbym podziękować za ogromne zaangażowanie mojej żonie Malgorzata Świderska ? oraz Anita Szczepaniak, Monika Marszałek kawał dobrej roboty zrobiły panie ? Dziękuję również Magdalena Konieczna za ekspresowe wsparcie a także każdej osobie która podarowała misie, a było was mnóstwo. Brawa dla Konrada za pomysł i prowadzenie akcji